Zespół SJARA'X istnieje już ponad trzy lata. W ciągu tak długiego czasu przeżył kilka wzlotów i upadków. O tym jak do dzisiejszego dnia wyglądała cała jego kariera możecie przeczytać na tej stronie.



WSZYSTKO ZACZEŁO SIĘ...

     Wszystko zaczęło się 14 czerwca 1996 roku, kiedy to po raz pierwszy spotkaliśmy się w trzy-osobowym składzie: Zbyszek, Bobo, Lemon. Czegóż więcej trzeba było trzem zapaleńcom oprócz dobrych chęci i zapału. No i jakoś się toczyło.
     W lutym 1997 dołączył do nas Andrzejem z nową basówką i ogromnym zapałem... Właśnie wtedy postanowiliśmy nazwać nasz zespół. No i zrodziła się nazwa SJARA'X. Skąd się wzięła ? To bardzo skomplikowana historia. Lepiej jej nie znać. Naprawdę...



W TYM SAMYM CZASIE...

     W tym samym czasie zaczeła się klarować nasza ogólna koncepcja i wizja tego co chcemy robić jako zespół. Postanowiliśmy, że wszystko co będziemy robić będzie wyrazem naszej wdzięczniści do Boga. Bo przecież zanim powstał ten zespół Bóg pokazał nam wszystkim (każdemu z osobna) sens i cel w życiu. No więc dlaczego nie moglibyśmy okazać Mu w ten sposób naszej wdzięczności. I tak juz zostało.



PRÓBY...

     Próby mieliśmy w miarę regularnie, graliśmy w starej salce nad kościołem, często na bardzo dziwnym sprzęcie, ale Bóg nam błogosławił i już w lipcu'97 mogliśmy po raz pierwszy z drżeniem nóg i rąk stanąć przed żywą publicznością. Było to na tzw. koncercie "Młodych talentów" podczas Tygodnia Ewangelizacyjnego w Dzięgielowie. Zagraliśmy jeden utwór (zresztą i tak więcej zbytnio nie umieliśmy) - i było fajnie...



NIEDŁUGO PÓŹNIEJ...

     Niedługo później (tzn. w sierpniu) dołączył do nas Karol i objął funkcję głównego vocalu. Od tego czasu działamy już w stałym pięcio-osobowym składzie.
     Od stycznia 1999 roku dzięki uprzejmości naszego kolegi Sławka - Blondi - Mitrężana - Bródki i jego wspaniałych rodziców odbywamy nasze próby w super nowoczesnym "Studiu jajko", które możecie podziwiać w tle zdjęć z naszej 'pierwszej sesjii'.



KOŃCZĄC...

     Kończąc juz naszą historię w potężnym skrócie dodam jeszcze tylko, że przez całe te trzy lata Bóg nam bardzo błogosławił. Wszystko czego doświadzczyliśmy jako zespół i jako ludzie było dowodem jego ogromnej miłości do nas.

-LEMON  


Zatem JEMU niech będzie cześć i chwała i moc, z naszych serc...
NA WIEKI !!!